fbpx
+48 733 710 608 info@sailskipper.pl

Sycylia / Wyspy Liparyjskie / Eolskie

Portorosa (Furnari) - Palermo / Cefalu / Alicudi / Filicudi / Salina / Panarea / Vulcano / Stromboli

2024.04.27 – 2024.05.04
rejs jachtem nr 2024/18

relacje z poprzednich edycji rejsów: [galeria 1] [galeria 2]

To jedno z najpiękniejszych i najlepszych miejsc na Morzu Śródziemnym by połączyć żeglarstwo z trekkingiem. Jest kilka szczytów, które musisz zdobyć:

Stromboli (926 m) – aktywny wulkan- wejście tylko z przewodnikiem- po zachodzie słońca;-). Specyfika miejsca powoduje, że cały rejs planujemy tak by być tu we właściwym momencie.

To niewątpliwie główna atrakcja rejsu. Wyspę stanowi aktywny wulkan – średnio co pół godziny można zaobserwować erupcję kamieni (fachowo lapilli) na wysokość kilkunastu metrów. Tą wyspę chcemy opłynąć, gdyż nocą można zaobserwować świetlne efekty eksplozji. Wulkan liczy 936 m.n.p.m. wysokości. Na górę udamy się z przewodnikiem – atrakcja warta wysiłku! W tym miejscu nie ma co liczyć na marinę, gdyż została zniszczona przy ostatniej wielkiej erupcji wulkanu…

Filicudi (774 m)- niesamowity widok rozpościerający się ze szczytu na dwie strony wyspy.

Wyspa jest rajem dla miłośników spokoju i natury. Od 1997 r. w dużej części stanowi rezerwat przyrody. Zachodnie wybrzeże zaskoczy nas grotą skalną. Drugiej strony wyspy strzeże skała- maczuga wyłaniająca się wprost z morza. Im bardziej słoneczna i bezwietrzna pogoda, tym powodów do zatrzymania się tutaj jest więcej.

https://youtu.be/_LOpj8MZWCo

Vulcano (499 m)- Najlepsza panorama na Lipari, Salinę i Panareę.

To najczęściej odwiedzany przez turystów kurort. Miasteczko liczy 450 mieszkanców i przyciąga zwiedzających aktywnym wulkanem – jednak znacznie latwiej dostępnym w porównaniu do sąsiedniego Stromboli. Każdy poradzi sobie ze spacerem na górę by spojrzeć w głąb krateru. Stąd rozpościera się zjawiskowa panorama na Wyspy Liparyjskie. Wulkan daje o sobie znać jedynie poprzez woń gryzących oparów siarki. Miasteczko jest naprawdę małe – ale posiada kilka bardzo urokliwych uliczek

Panarea
najmniejsza wyspa na archipelagu. Ulubione miejsce elit północnych Włoszech, nazywana wyspą VIPów. Szacuje się, że powstała około 200 tysięcy lat temu, w skutek erupcji gęstej, wulkanicznej magmy. Wyspa mogła być już zamieszkana w epoce brązu, a przez same Wyspy Liparyjskie, w starożytności przechodził jeden z głównych szlaków handlowych Morza Śródziemnego. Dziś wygląda jak typowe miasteczko na Cykladach z bielonymi ścianami i niebieskimi okiennicami. Trzeba tu być 🙂

Alicudi
(pierwotnie przez Greków zwana Ericusa od powszechnie porastających ją wrzosów), to najbardziej wysunięta na zachód ze wszystkich wysp archipelagu Liparyjskiego. Badania archeologiczne wykazały, że wyspa była zamieszkana w XVII wieku p.n.e., a także w czasach rzymskich, około IV wieku p.n.e. W czasach panowania arabskiego nad tą częścią Morza Śródziemnego Alicudi bywała miejscem najazdów piratów. Na szczycie Montagnola znajduje się Timpone – mały fort, który niegdyś był miejscem schronienia kobiet przed piratami. W przystani Palomba i na nizinie Fucile odnaleziono materiały sięgające epoki brązu.

Obecnie wyspę (jej wschodnią, dostępną część) zamieszkuje około 140 mieszkańców. Zajmują się oni głównie połowem ryb i w ograniczonym zakresie uprawą roli. Na wyspie nie ma dróg ani ruchu samochodowego, jedynym źródłem lokomocji są muły. (Źródło – Wikipedia)

Salina
przez Greków nazywana Didyme (Bliźnięta), jako że uformowana jest z dwu wierzchołków wygasłych wulkanów (Fossa delle Felci, 963m, i Monte dei Porri), połączonych w dolinie Valdichiesa. Wyspa przypomina kształtem siodło. Salina jest jedyną z wysp archipelagu, posiadającą własne źródła słodkiej wody, dzięki czemu jest też jedyną zieloną wyspą. Na zboczach dwu wygasłych wulkanów uprawia się winogrona, z których wytwarzane jest słynne słodkie wino Malvasia. Jedno z najciekawszych miejsc na Salinie znajduje się w pobliżu miejscowości Pollara, skąd można podziwiać niezwykłe skały Fareglione i „dziurawą jaskinię” Porciato. Na wyspie, w dolinie Valdichiesa znajdują się ruiny murów z czasów cesarstwa rzymskiego.

Lipari
to największa z wysp Liparyjskich oraz najbardziej zaludniona, nic dziwnego że to właśnie tu mieści się stolica Isole Eolie. Lwia część cywilizacji mieści się po wschodniej stronie wyspy – łącznie ze stolicą Lpiari. To 4,5 tysięczne miasto położone jest nad dwoma zatokami, jednak główną atrakcją jest akropol do którego prowadzą malownicze wąskie uliczki. Sporo tutaj atrakcji archeologicznych- ruiny tyczą się historii fenickiej, kartageńskiej romańskiej, bizantyjskiej i normandzkiej, wszystko zobaczyć można w muzeum.

 

Plaże

Stromboli – czarna plaża. Nie co dzień możesz zażyć plażingu na czarnym piasku. Północna plaża daje taką możliwość a do tego kotwica nieźle trzyma.

Vulcano – Dwa dobre kotwicowiska i przy nich ciekawe plaże, najważniejsza jest jednak ta na lądzie – oferująca kąpiele błotne.

Cefalu – urokliwa piaszczysta plaża Sycylii.

Schowany port za trzystumetrowym wzgórzem, klif i normańska katedra górująca nad miastem. To nie tylko mała rybacka miejscowość- to także wielka turystyczna atrakcja regionu.

Uwielbiam tą część Sycylii dlatego mimo napiętego planu w 2024 roku koniecznie chce tam wrócić przynajmniej na ten jeden rejs, magia miejsc na Wyspach Liparyjskich przyciąga z niesamowitą mocą, odliczam dni 🙂 a trochę już tam popływałem 😉

Poniżej mapka z zapisem tras tylko z ostatnich kilku lat:

 

Przebieg rejsu

Rejs zaczynamy w marinie w Porotorosa / k. Furnari [tutaj] . Na jachcie mustrujemy w sobotę od godz. 17:00 spędzamy noc w porcie, prowiantujemy jacht, szkolimy się, ustalamy niezbędne zasady panujące podczas rejsu, dzielimy się na wachty i następnego dnia rano wyruszamy w kierunku Wysp Liparyjskich. Pogoda zdecyduje którą wyspę odwiedzimy w pierwszej kolejności. Rejs zaplanujemy tak by nocą być w pobliżu STROMBOLI by móc podziwiać erupcję rozświetlającego noc wulkanu. Do portu końcowego w Palermo to najdłuższy odcinek naszego rejsu, może pokonamy go w nocy jeśli warunki będą sprzyjające i chęć wśród załogi 🙂 Po drodze zatrzymamy się w Cefau i na pyszną kolację w najlepszej tawernie na północnym wybrzeżu Sycylii przy okazji prowadzonej przez Polkę 🙂 Do portu końcowego w Palermo dotrzemy już w piątek, żeby wieczorem móc spenetrować to wspaniałe miasto 🙂 Rano do godz. 9:00 powinniśmy opuścić pokład.

Rejs przewidziany na ok. 200Mm i 50h żeglugi.

Koszt

cena za 1 osobę:
1 miejsce w dwuosobowej kabinie: 650€ lub 2990zł
(płatne w trzech ratach, pierwsza w ciągu 48h od rezerwacji, 2: w styczniu, 3: w marcu)
składka burtowa (w tym Twoje wyżywienie): 150€ / tydzień
kaucja zwrotna: 100€

kajuty:
zakwaterowanie w 5 dwuosobowych kajutach
wybór kajuty wg zasady, kto rezerwuje pierwszy ten pierwszy wybiera.

Teraz podróżuj na nasze rejsy NO STRESS, przygotowaliśmy dla Ciebie ubezpieczenie na wypadek rezygnacji lub przerwania z podróży w różnych ważnych przyczyn losowych, również z powodu pozytywnego wyniku testu lub zachorowania COVID. Tutaj dowiesz się więcej: https://sailskipper.pl/ubezpieczenie-na-wypadek-rezygnacji-z-podrozy/

Inne

Kapitan zawsze bierze pod uwagę preferencje załogi co do przebiegu trasy, jednakże, ze względu na prognozowaną pogodę oraz zważywszy na subiektywną ocenę umiejętności załogi i jej stan – dbając o jej bezpieczeństwo, kapitan może podjąć decyzję o zmianie zarówno trasy rejsu jak i portów początkowego i końcowego w przypadku bardzo złych warunków pogodowych.

Transfery

na Sycylię – najlepiej do Palermo lub Katanii

transfer pomiędzy lotniskiem a portem też jest prosty, Sycylia jest dobrze skomunikowana choć czasami ciężko znaleźć właściwe połączenia w Internecie… w końcu to południowcy 😉 Ten etap ustalimy wspólnie 🙂 są pociągi i autobusy.

powrót do Polski 

Oczywiście najlepiej z Palermo, już tu będziemy 🙂 Polecam opcję z pobytem przed/po rejsie kilka dni na Sycylii, noclegi i samochody nie są drogie, a to super okazja do zwiedzania przy tzw. okazji, wskażę najlepsze, warte zobaczenia miejsca 🙂

Organizacja na rejsie

załogę dzieli​my​ na wachty, które pełnią swoje obowiązki rotacyjnie: kambuz (kuchnia) zmiana raz dziennie, nawigacja (sterowanie ale również pełni rolę wachty kotwicznej i trapowej) zmiana w zależności od stanu załogi co 3-4h. Wachty wyznacza kapitan pierwszego dnia rejsu. Szczególnie wachta nawigacyjna jest pod okiem oficera lub kapitana bo .. bezpieczeństwo przede wszystkim, jeśli pływamy w nocy zakładamy kamizelki asekuracyjne/ratunkowe, szelki i przypinamy się – tak samo w dzień jak mocno wieje (pow. 5B). Wszyscy przechodzimy szkolenie pierwszego dnia z podstawowych zasad korzystania z jachtu​, a​ chętnych uczymy też umiejętności żeglowania.

​Bezwzględnie (!) nie używamy alkoholu podczas pływania i nie rozmawiamy o polityce 🙂

co zabrać na rejs i podstawy etykiety jachtowej
znajdziesz pod tym linkiem

składka burtowa
oprócz kosztu rejsu​ załoga składa się na koszty wspólne które przeznaczamy na: żywność ​(​żywimy się z założenia na jachcie, jest pełna kuchnia lodówka itd… ale oczywiście nie jest to obligatoryjne, restauracje też są …niemal wszędzie, pomogę w ustaleniu jadłospisu i samym gotowaniu 😉 – jeśli ktoś nie wierzy w swoje siły w tym względzie), opłaty portowe, paliwo do jachtu, ubezpieczenie, ubezpieczenie jachtu, sprzątanie po rejsie, zezwolenie na żeglugę (transit-log), jeśli zdecydujemy to i silnik do pontonu – sam ponton z wiosłami jest w cenie czarteru​.

z kasy jachtowej opłacamy:
– wyżywienie
– wyżywienie skippera
– ubezpieczenie kaucji (dzięki czemu kaucja wynosi 100€ zamiast 450€)
– opłaty portowe
– opłaty odpraw celno-paszportowych
– paliwo
– silnik zaburtowy
– końcowe sprzątanie
– inne koszty wspólne o których zdecyduje załoga

kaucja
dotyczy ew. uszkodzeń jachtu, zakładamy że jeśli ktoś utopi np. bosak albo zniszczy się coś na jachcie, to koszt takiej usterki jest kosztem wspólnym i po potrąceniu przez armatora równowartości szkody – resztę zwróconą dzielimy równo)

inne

  • ubezpieczenie: indywidualnie lub mogę w tym pomóc (uwaga nie wszystkie ubezpieczenia zawierają w sobie koszty ew. ratownictwa) koszt ok. 60zł za tydzień
  • zostanie wyznaczona osoba która będzie trzymała i rozlicza kasę wspólną
  • jeśli ktoś jest na coś uczulony, proszę o zgłoszenie tego
drobnym druczkiem

Składka burtowa jest oszacowana w oparciu o realne koszty, oczywiście, jeśli załoga zdecyduje, iż codziennie jemy homary – to pewnie nie wystarczy 😉 Natomiast jeśli chodzi o tzw. normalne zakupy, dobre jakościowo, nie najtańsze ale też nie drogie – to zawsze wyrabiamy się w założonej składce. Najczęściej jednak zdarza się nadwyżka i po rozliczeiu na koniec rejsu – zwrot. Dopłata natomiast najczęściej zdarza się gdy załoga ze składki decyduje o płatności za np. wynajem samochodów podczas wspólnego zwiedzania czy też wspólne obiady w tawernach. Składką dysponuje jedna osoba, wybrana spośród załogi na początku rejsu – i ona też koordynuje zakupy bo wie (rozliczając zakupy) kto co kiedy kupował.

zakupy

– koordynuje osoba trzymająca kasę jachtową (burtową, składkę). Staramy nie dać się ponieść zakupom na kolorowych straganach 😉 szczególnie blisko uczęszczanych miejsc, które często są dużo droższe, a produkty często nie lepsze niż w sklepach – od tego są oczywiście wyjątki ale kapitan zawsze zasugeruje gdzie warto pójść po zakupy 😉 Dostaniecie też na początku wytyczne czego i ile potrzebujemy, są to precyzyjne liczby na podstawie wieloletnich statystyk. Bardzo złym zwyczajem jest marnowanie jedzenia i dlatego na wszystkie zakupy musi być plan, nie kupujemy „przydasi” (przyda się). Ze składki burtowej (wspólnej) nie kupujemy alkoholu, wyjątkiem może być wino domowe, które zawsze jest dobrym towarzyszem (a nie głównym punktem) przygotowywanych posiłków na naszej jednostce w myśl zasady: Jedz i pij tak jak lokalni.

ile to kosztuje?

Zmiennych jest wiele, dużo zależy od pory roku, akwenu, rodzaju i typu jednostki, armatora – ceny są umowne i wszędzie jest inaczej ale podobnie i kwoty są również podobne. Te dodatkowe koszty, które opłacamy ze składki poza zaprowiantowaniem, wyglądają zazwyczaj następująco:

  • tzw. transit-log – zawiera podatki turystyczne, opłaty związane z mustrowaniem załogi jeśli wymaga tego prawo również na policji portowej, niektórzy pobierają opłatę za „podpisanie” listy załogi i przygotowanie dokumentów do władz portowych, np. Grecja: ok. 100-200€ / z góry / rejs
  • sprzątanie po rejsie zależnie od wielkości i typu jednostki: 150-300€ / z góry / rejs
  • silnik zaburtowy do pontonu 80-150€ / tydzień (rejs)
  • ubezpieczenie depozytu / zmniejszenie udziału własnego: 40-50€ / dzień rejsu
    dzięki temu depozyt wynosi ok. 500€ – zależnie od rejsu – zamiast 6.000€. I do tej kwoty (ok.500€) odpowiadamy finansowo – dlaczego? Podczas rejsu wszyscy stanowią załogę i w podziale na wachty – rotacyjnie – odpowiadamy za nawigację (zawsze pod czujnym okiem kapitana). Więc jesteśmy zobowiązani do obserwacji wypatrując czy to sieci czy innych pływających przeszkód na naszym kursie. Czasami niestety zdarzy się, komuś (może Tobie) że wypadnie np. materac za burtę, zgubi ktoś ręcznik armatorski czy potłuką się talerze przy przechyle bo ktoś nie domknął szafki… za tego typu zdarzenia odpowiadamy do wysokości kaucji – warto? Uważam że warto i zawsze robimy takie ubezpieczenie choć statystyki mówią żę 1 raz na 200rejsów.
  • paliwo: tu największa niewiadoma, bywało, że podczas tygodnia zużywamy 20 a czasami, że 150 litrów – zazwyczaj ok. 80l / tydzień
  • wyżywienie ok 200-300€ / tydzień / 10 osób (w Europie)
  • zwyczajowo, zgodnie z tzw. dobrą praktyką żeglarską, kapitan nie uczestniczy w składce – co za tym idzie jego wyżywienie jest na „głowie” załogi (jest to również umowie). Więc jeśli posiłki jemy poza naszą jednostką – osoba dysponująca składką uiszcza za niego opłatę w tawernie (rachunek), podobnie – jeśli chcecie, żeby kapitan z Wami pojechał zwiedzać i służył swoim doświadczeniem w miejscu gdzie akurat się zatrzymujemy i w czasie przezanaczonym naczas wolny / zwiedzanie – zawsze możecie o to poprosić – i jeśli pozwolą mu na to obowiązki – na pewno się zgodzi, wówczas należy za niego zapłacić. Choć te rzeczy wydają się oczywiste dla każdego kto już żeglował to na rejsie są też osoby, które pierwszy raz będą z nami płynąć i dopiero poznają nasze zwyczaje, tradycję zwaną Dobrą Praktyką Żeglarską.
depozyt

Rozliczamy po rejsie, czasami nie oznacza to, że natychmiast po zejściu z pokładu… czasami wymaga to kilku dni, godzin. Należy o tym uprzedzić choć dzieje się to niezwykle rzadko gdy armator nie odblokowuje natychmiast depozytu. Zdarza się to najczęściej w sytuacji gdy rejs kończymy nie w porcie z którego wyruszaliśmy lub gdy armator nie zdoła sprawdzić do końca jachtu przy przekazaniu – zawsze wymaga dużo większego zaangażowania specjalistów (np. nurka, mechanika) niż np. w przypadku samochodu w wypożyczalni. A te czynności muszą wykonać za każdym razem ze względu na bezpieczeństwo nasze i następnych załóg. Czasami też zdarzą się jakieś potrącenia, zniszczenia, usterki zawinione przez nas i na czas nie otrzyma (armator) wyceny z naprawy / zakupu brakujących elementów.

W takiej sytuacji – gdy następuje opóźnienie w zwrocie depozytu – Organizator po uwolnieniu depozytu bądź jego rozliczeniu z armatorem – niezwłocznie wyśle Ci przelew. Jeśli nie masz konta w EUR – nie przejmuj się, Organizator wyśle to na konto, z którego przyszła płatność za Twój rejs, po kursie takim jaki ustalił przeliczając cenę rejsu gdy się zapisywaliście.

Jednostka: s/y Selinde (prod. 2024)

Oceanis 51.1

(solary, odsalarka)

  • Year: 2024
  • Cabins: 5+1
  • Berths: 10+2+1
  • Toilets: 3+1
  • Overall lenght: 15,94 m
  • Overall beam: 4,80 m
  • Keel draft: 2,36 m
  • Total sail: 110 mq
  • Engine: Yanmar 80 HP
  • Fuel capacity: 200 lt.
  • Water capacity: 770 lt.
  • EQUIPMENT Furling Genova – Furling Mainsail – Tender – Double wheel rudder – Bathing platform – Eco/Log/Speedometer – Autopilot – Wind instruments – VHF – Plotter GPS (on cockpit) – Bow Thrust – Solar panel ftv – ZP Watermaker 200lt/hour
  • COMFORT External shower – Warm Water – Bimini Top – Spryhood – Table trap – Radio&Music player – Refrigerator
  • Smart With taut lines and a stylish deck plan, the Oceanis 51.1 is the first of a new generation. Easy to handle, comfortable and smart!
    One third of the Oceanis 51.1’s hull is now stepped. In addition to the aesthetics of this flared shape, the new hull creates additional interior space allowing for exciting new layouts on a boat this size. With emphasis on taut cruiser lines, she is a joy to move around and reassuringly safe. The spacious cockpit, many relaxation and sun bathing areas, as well as an aft swim platform, promise true comfort.

    skontaktuj się z nami

    zadzwoń: +48 733 710 608
    lub napisz: sailskipperpl@gmail.com

    Subskrybuj

    aby jako pierwszy otrzymywać informacje o naszych nowych oferach i promocjach. Obiecujemy, że nie będziemy cię niepokoić częściej niż raz na kilka tygodni! :)

    Dziękujemy za subskrypcję!